31 lipca 2015

01 lipca 2015

Joolz- niezawodny kompan spacerów

Testowany przed najpopularniejsze gwiazdy, tak też światowy i chwalony przez wile użytkowników zarówno tych najmłodszych jak i dorosłych. Również nasz towarzysz, wierny kompan, niezawodny technicznie, elegancki i funkcjonalny pionier w śród wózków czyli JOOLZ.

Codzienny spacer z Joolzem to normalka. To z nim odkrywamy nowe miejsca ale też chodzimy swoimi  ulubionymi trasami. Hania grzecznie w nim siedzi, czasem zasypia  i zawsze  zabiera swoją ulubioną  lalę która usadza obok siebie. Spacery to odskocznia od domu, oderwanie się od rzeczywistości a przede wszystkim przyjemność. To właśnie w tedy najwięcej pomysłów na tematy realizowane tu na blogu, przychodzi mi do głowy, układam je w myślach -często też zapisuje je w telefonie aby wraz z powietrzem nie uciekły bezpowrotonie,

Jeździmy Joolzem od 1,5 roku. Był kupiony kiedy Hania wyrosła już z jazdy na leżąco, dlatego jesteśmy posiadaczami jedynie spacerówki. Wybór padł na  modelu starszej wersji, pierwej serii  Joolz Mamas&Papas.  Do zakupu Joolza przyczynił się nasz pierwszy wózek który okazał się totalną klapą. Kupiony w biegu bez przemyślenia ciężki, masywny i nie funkcjonalny chodź 2w1, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że jak jest jedna rzecz do wszystkiego-to znaczy że jest do niczego.


Należałam do grona większości rodziców, którzy wiedzieli czego chcą od następnego wózka, po pierwszym nietrafionym zakupie. Często wózki kupione bez wcześniejszego rozeznania, stają się porażką i są sprzedawane praktycznie nowe za bezcen, aby tylko się ich pozbyć i kupić coś lepszego. A w śród takiej różnorodności  jaką proponują producenci, można się zaślepić i kupić ideał który w praktyce okaże się trzeszczącym, ciężkim nie praktycznym gratem . Dlatego postanowiłam że zakup drugiego wózka będzie naprawdę przemyślany. I przemyślany był, przemyślany bo do dziś, nie żałuję wyboru.

Ale nie od razu wybrała Joolza. Nie miałam z nim wcześniej do czynienia, nie widziałam go nigdy "na żywo", nie spotkałam go też w sklepach z wózkami w moim mieście.

Swoje poszukiwania zaczęłam od wnikliwych internetowych recenzji innych mam na temat wózków których używały. Wyselekcjonowałam modele które  mi odpowiadały. Brałam pod uwagę jedynie te, które miały najlepsze opinie. Drogą dalszej eliminacji wybrałam Joolza. Bo to jeden z nielicznych  wózków który cieszą się bardzo dobrą opinią, nie zależnie od modelu i roku produkcji. Przy wyborze kierował się swoją listą preferencji, które musi spełniać mój drugi wózek- Joolz w każdym calu moje wymogi spełniał. Ale dopiero teraz mogę to potwierdzić po ponad roku użytkowaniu i przyznać że naprawdę jestem z niego  zadowolona.



DLACZEGO JOOLZ:
-po1. waga i gabaryt. Wbrew wrażeniu że jest toporny, masywny i ciężki, dzięki temu że ma aluminiowy stelaż, waga w wózka  jest nie wyczuwalna, bo naprawdę lekko i dobrze się prowadzi, a przy tym jest bardzo zwrotny ale stabilny. Ważne jest też to że rozstaw kół nie jest szeroki, a więc wszędzie się mieści i świetnie się nim manewruje, np. między stoiskami w sklepie czy wąskich przejściach (drzwi, bramki itd), a po złożeniu zajmuje nie wiele miejsca, mieści się w najmniejszym bagażniku samochodu-potwierdza to na własnym przykładzie.

-po2. funkcjonalny i łatwy w obsłudze. Posiada bardzo proste lekkie mechanizmy które jednym kliknięciem bez użycia siły, umożliwiają wyjęcie lub rozłożenie siedziska, wysunięcie 3 poziomowego podnóżka w celu ustawienia jego długości
, wysunięcie teleskopowej rączki by ustawić ją do swojego wzrostu,  a także w proty przyjemny sposób można złożyć cały wózek wraz z siedziskiem jednym łatwym mechanizmem.

-po 3 kubełkowe siedzisko. Chodź paradoksalnie wydaje się że siedzisko jest płytkie i nie wygodne, wyprofilowane oparcie zapewnia wygodę i komfort jazdy. Co istotne ma trzy stopnie ustawienie siedziska, w pozycji siedzącej pól leżącej i leżące. Jest bardzo szerokie i długie. Hania jest dużym i wysokim dzieckiem jak na swój wiek a mieści  się wózku bez problemu i ma jeszcze w nim sporo miejsca .Nie 
jednokrotnie zdarzyło się zasnąć w wózku-co jest wiarygodnym przykładem na to że siedzisko jest wygodne, a uspać ją w warunkach domowych  to czasami nie lada wyczyn. Ważne jest też to że można przełożyć siedzisko tyłek lub przodem do kierunku jazdy. Standardowo posiada regulowane 3 punktowe łatwe w zapięciu pasy ale trudno do rozpięcia dla dziecko, oraz pałąk-co dla mnie wielki plus bo Hania lubi się na nim opierać.

-po 4. koła. Z przodu małe piankowe koła skrętne z możliwością ich blokady i jazdy na wprost.
Duże tylne koła świetnie sprawdzają się w trudnym terenie. Testowałam go zarówno na pisakowej nierównej drodze z dołami, jak i kamienistej wyboistej nie utwardzonej powierzchni, lesie oraz w warunkach miejskich w tym wysokie krawężniki czy nierówne wystające płyty lub kostce-oczywiście wszędzie spisuje się na piątkę. Warunki atmosferyczne również nie istotne, śnieg czy deszcz-nigdy nie zawiódł nie stawiał oporu wręcz zmierzał prowadzony beż najmniejszych problemów.

-po.5 tapicerka. Obicie dobrej jakości, łatwo się zmywa wszelkie zabrudzenia. Normalnym jest że dziecko podczas spacerów coś przekąsza i pije a więc nieuniknione są plamy które trzeba wyczyścić. Poza tym nie  blaknie na słońcu. Przeważnie latem nasz Joolz stoi całymi dniami na zewnątrz a wieczorami na noc idzie do domu i śmiało mogę powiedzieć ze tapicerka jest odporna na warunki atmosferyczne, zarówno słońce jak i deszcz  bo materiał jest wodoodporny a co najważniejsze nie blaknie pomimo że kolor jest ciemny.

-po 6. elementy dodatkowe:
a) hamulec-łatwy, mocny szybki do zaciągnięcia nożny  hamulec
b) buda-uniwersalna na każdą porę roku-materiał nie za gruby nie cienki, nie przepuszcza wiatru, promieni słonecznych oraz deszczu
c)kosz na zakupy-nie zbyt pakowny (w tym modelu), wyglądający bardziej jak zasuwana torba, łatwy do zdjęcia i wyprania.


Ideałów nie ma chodź Joolz idealnie się sprawdza w każdym miejscu i warunkach. Ale ma też swoje małe grzeszki-grzeszki, bo do zalet które utrudniały by na życie nie zaliczyła bym tego co jeszcze chcę dodać na jego temat. Być może związane jest to z modelem bo z obserwacji wiem że producent zmienił to co zarówno nam jak i zapewne nie jednemu użytkownikowi przeszkadzało. A jest to:

po 1. pianka na pałąku i rączce. Na rącze jest ok ale na pałąku została obskubana przez Hanię więc wygląda to nie estetycznie, z obserwacji wiem też że ten problem dotyczy nie tylko naszego wózka ale też innych wózków w których pałąki są obite pianką- tworzywa które jest bezpiecznie ale bardzo delikatne i łatwe do uszkodzenia. Joolz to zmienił i  w nowych modelach pałąki i rączki wymieniono na drewniane bądź plastikowe.
po 2. buda. Po mino że materiał z którego jest wykonana jest nie przepuszczalny to sama konstrukcja chodź głęboka, to nie jest zbyt długa. Słońce zagląda do niej gdy jest rozłożona maksymalnie, zarówno w pozycji siedzącej jak i  leżącej, zdarzało się że deszcz z wiatrem nacina pod nią. Nowe modele na szczęście tego problemu nie mają, buda jest zmieniona w naprawdę w dużą i obszerną.
po 3. torba fajna, nie duża, zasuwana ale i  nie pakowna. Zakupów nie pomieści, kilka rzeczy drobnych jedynie i tyle. W nowych modelach postarano się o konkretne duży kosz  z myślą o większym zapakowaniu.
po 4. normą jest że srebrny aluminiowy stelaż będzie porysowany z czasem-tak jest to też u nas ale nie przeszkadza to w niczym.
po 5. Koła pompowane co jakiś czas trzeba odpiąć i dopompować a w najgorszym wypadku wymienić dętkę.
po 6 cena. Za nowy wózek trzeba słono zapłacić, używane  również nie są tanie nawet te stare modele.

Nie bez przyczyny wyjaśniam ze w nowych modelach nasze problemy nie występują. Bo trzeba mieć na uwadze że nasz Joolz był jednym z pierwszych wchodzących na rynek a więc czas pokazał co jest do zmiany i dopracowania, co nie zmienia  faktu że pierwsza wersja którą mamy wyszła bardzo dobrze, biorąc pod uwagę lekkość, łatwość, wygodę i prostotę w użytkowani w każdym calu.


Joolza nie zamieniła bym na żaden inny inny wózek, jeśli chodzi o pierwszy wózek dla dziecka, w wieku 0-2lat, chyba ze na  nowszy model. Chodź gondoli nie używałam i czytałam dobre opinie o gondoli Joolza, to nie jestem zwolenniczką gondolki żadnych wózków, bo myślę że praktyczniej oraz ekonomiczniej jest dopiąć nosidełko do stelaża. Wiem że są różne zdania na ten temat, a moje przekonanie wzięło się z tond że podczas spacerów dość często widziałam mamy wożące w taki sposób niemowlaki i to zimą, bardzo mi się się to podobało z różnych osobistych przyczyn i żałował ze na taki pomysł sama nie wpadłam.



Spacerówka to zakup na dłużej, gondola na kilka miesięcy. Dlatego warto zainwestować w dobry wózek na spacery, aby nie męczyć się z nim, aby nie szukać czegoś lepszego, tracą tym samy drugi  raz pieniądze,  aby być w pełni zadowolonym z jego korzystania-dlatego polecam Joolza, bo go mam, bo sprawdziłam go w każdej sytuacji, bo nigdy mnie nie zawiódł, bo jest solidni i bardzo praktyczny. Ale!-jak na wózek z wyższej półki trzeba się nastawić na to, że jest jednym z najdroższych wózków na rynku i to jest główny czynnik który często wpływa na rezygnacji z jego zakupu. Tak  czy siak-WARTO MIEĆ I JEŻDZIĆ JOOLZEM.
Potwierdzają to właścicielki Joolza: Hannulka i jej mama-miłośniczki spacerów w wózku.


www.joolz.com