02 kwietnia 2015

Największy nonsens nadchodzących świąt


Święta tuż tuż. Pranie, sprzątanie i odkurzanie, mycie okien, zmiana firanek, trzepanie dywanów,  ścieranie kurzu w najbardziej nie dostępnych zakamarkach  i  tak dalej wszystko ma lśnić i błyszczeć..  Czyli największy nonsens każdych świąt. Dla większości kobiet święta to harówa- natłok obowiązków i porządków. Im bliżej świąt tym więcej na głowi, okazuje się też wcześniej nie było czasu umyć okien, zrobisz porządku w szafie z ubraniami, a na koniec jeszcze ta wielka plama na dywanie-chyba na złość widać ją dopiero teraz kiedy jest tyle do zrobienia


To może chociaż wyskok na zakupy poprawi humor?. Raptem 2 dni świąt a zakupów jak na cały  miesiąc bo stół trzeba syto zastawić. Tyle jest do kupienia na liście a do upichcenia już nie wspomnę. Każdy się spieszy i goni atmosfera nerwowa nie tylko w kolejkach do kasy ale tez na drodze. Kierowcy trąbią, mruczą sobie coś do kierownicy a ich wzrok wszystko tłumaczy: jedź matole-czego stoisz, pomimo że czerwone jest na skrzyżowaniu. Jednak powrót do domu najbardziej ucieszył, wróciłaś z tego pędu, ścisku i zagonienia. Więc wtaczasz  do domu z torbami z zaopatrzeniem jak na wojnie a tu co?-zapomniałam kupić tego i tamtego i znów trzeba gonić do sklepu.

Tak właśnie wyglądają przedświąteczne przygotowania: stres, latanina oraz masa rzeczy do zrobienia. A czy trochę się w tym wszystkim nie pogubiłaś i nie zapominamy że nie czystość zakupy i jedzenie jest całym urokiem świąt.  Czy może działasz jak zawsze z przyzwyczajenia, bo tak już się przyjęło tak zostałaś nauczona, tak jest przed każdymi świętami. Czy te okna muszą lśnić a dywan pachnieć  fiołkami przy wypełnionej lodówce  z debetem na koncie aby przeżyć jak należy święta?


Mówię więc odpuść sobie-zwolnij. Przecież można było wcześniej wszystko zaplanować i zrobić. A jeśli nawet czegoś nie zrobisz bądź zrobisz po świętach czy  coś się stanie? myślę że nie.. Chodź pewnie trochę tak-obciążysz się z tego wszystkiego. A może właśnie święta mobilizują bo gdyby nie to nie było by okazji wziąć się za generalne porządki. A może jest tak, że te nasze stereotypowe przekonanie że wszystko musi być zapięte na ostatni guzik trochę nas gubi skoro nie po to są święta-po to by się zrobić jak wół.

A u nas jak jest?- ja walczę ze stereotypami. U nas na luzie spokojnie chodź nie mówię że nic nie robimy. Ależ pewnie  że robimy pełną parą: zmywanie, odkurzanie i pranie-bo jakby inaczej ;)











11 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Nie wiem dlaczego te święta równają się stresowi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj cała prawda :) Korzystając z okazji,że napisałaś o świętach. Życzymy Zdrowych,Spokojnych Wesołych Świąt życzy Mama Martynki z Niezłym Ziółkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam ulubioną Blogerkę:) dziękuję i również życzę pogodnych radosnych świąt spędzonych w miłej rodzinnej atmosferze ze swoimi Niezłymi Ziółkami:)

      Usuń
  3. Widzę ze u Was co najważniejsze to posprzatane ;-) a tak poważnie, to i te święta i boże Narodzenie to jedna wielka bieganina i nerwowka potegowana przez reklamę.. Wszak trzeba być perfekcyjna panią domu, eh... No ja raczej odbiegam od stereotypów jeśli chodzi o gotowanie i pieczenie świąteczne, a sprzątanie? Przypada u mnie dwa razy w tygodniu wiec akurat przed świętami tez sprzątne ale jak co kilka dni - bez szału... A okna? Phi - śnieg umyje ;-)
    Wielkanocne pozdro
    AM

    Radymamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać my pełną porą czynimy porządki :) Śnieg to jeden z najlepszych naturalnych ekologicznych płynów do mycia szyb mając na uwadze to że sam wykona robotę:)

      Usuń
  4. Hehe, no co Ty :P Ja sprzątam cały rok to przed świętami szaleć nie muszę :P A co do zakupów... hmm nie do uniknięcia - święta plus podwójne urodziny eliminują mój święty spokój :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja są rzeczy których nie przeskoczymy -zakupy.. :)
      fajnie że zawitałaś-pozdrawiamy :)

      Usuń
  5. Nie szaleję przed świętami, nie planuje miesiące wczesniej, sprzatam na bieżąco to tylko okna zostają, choć jesli pogoda lub zdrowie nie sprzyja to mam w nocie, że sa nie umyte :) swiat sie nie zawali jak czegos nie zrobię!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie sprzątam dzisiaj wcale ... i dobrze mi z tym. Dałam na luz! Przez okna prawie nic nie widać, ale co mi tam i tak jak nie deszcz to śnieg to po co myć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i właśnie o to chodzi- święta nie muszą być harówką :)

      Usuń