29 marca 2015

A po co Ci ten blog?

Długo nie zastanawiać się nad założeniem bloga, nie zastanawiałam się też  jaki pierwszy temat rozwinę, temat w sam się narzucił pod klawiaturę a raczej podsunęli mi Ci którzy mniej lub bardziej interesują się nami.

Gdy udostępniłam bloga na swoim facebookowym profilu licznik strony co chwilę dodawał nowe polubienia a wskazówka wyświetleń strony  przeskakiwała z cyferki na cyferkę jak szalona. Zainteresowanie było ogromne, za pewne dlatego że nikt się nie spodziewał że wyskoczę z pomysłem założenia strony internetowej na blogspocie swoje córce-stronę która oczywiście prowadzić będę ja-mama Hani. Myślę że było to wielkie zdziwienie i zaskoczenie, dlatego że nigdy nie sugerowałam że taki czyn poczynię. 

W wraz z ukazaniem się bloga, otrzymałam wiele wiadomości od znajomych oraz blogujących mam, z gratulacjami, pochwałą, życzeniami rozkwitu i powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga.  Było mi niezmiernie miło że pozytywnie odebrano  moje przedsięwzięcie. Było też osoby które pisały do mnie jedynie dlatego bo były  zainteresowane wyłącznie tym po co założyłam stronę internetową swojej niespełna 1,5letniej córce? z dopytywaniem że pewnie dużo czytam innych blogów? nastawiam się na współpracę i gratisy? pewnie mam dużo wolnego czasu? chcę zrobić córkę na gwiazdę?

Za pozytywne słowa bardzo dziękuję a dociekanie wyjaśnię tutaj, bo nie mam nic do ukryci i nie wstydzę się tego czego się podjęłam. A jeśli dalej nie zrozumiesz i dalej głupio pytać będziesz to znaczy, że mierzysz wszytko swoją miarą-miarą korzyści i zazdrości, a żadne argumenty nie będą dla ciebie zrozumiałe, więc szkoda tłumaczyć się z czegoś komuś kto i tak nie potrafi zrozumieć  istoty prowadzenia oraz uczestniczenia w blogsferze, bo wie swoje lepiej, bo widzi wszytko przez swój pryzmat, bo wrzuca wszytko do jednego worka, ale nie omieszka w kółko pytać "po co Ci blog?"-stawiając sugestie i samemu sobie na te sugestie odpowiada-chyba też  licząc że przytaknę jakoby "rozgryzł moją zagadkę " chodź żadnej zagadki i tajemnicy w zamyśle prowadzenia bloga nie ma. Bo najlepiej to nic nie robić-a jak już zrobisz to wielkie bum-po co Ci to?



Najważniejszym celem i  głównym założeniem bloga jest dzielenie się z innymi naszą codziennością, pomysłami, ukazaniem naszego punktu widzenia na życie, traktując i uważając Hanie jako największą oraz najpiękniejszą inspirację. W żadnym wypadku nie kierowałam się tym by z  bloga czerpać jakie kol wiek  zyski, korzyści majątkowe, liczyć jedynie na współprace, darmowe prezenty czy inne profity. Nigdy nawet nie interesowałam się  na temat "zarabianiu na blogu", nie mam pojęcia czy w ogóle takie pojęcie jest realne i możliwe.Nie zamierzam traktować bloga  jako źródła utrzymania, a poświęcany czas na wpisy, jako pracę za którą oczekuje się wynagrodzenia zapłatą. Nie chcę i nie mam zamiaru czerpać jakich kol wiek korzyści wykorzystując do tego swoje dziecko.

Druga kwestia to taka że nie zakładałam strony z myślą że będzie to blog małej modelki, w dalszym znaczeniu "modelingowo-szopingowy" :). Nie chodzi mi tez o to by pokazać że nasz świat kręci się jedynie wokół dobrego stylu i wyglądu a metki i zakupy są w naszym życiu najważniejszy.

Nie przyszło mi tez do głowy aby promować swoją córkę na gwiazdę czy też upodabniać ją do czyjegoś wizerunku-za cenę indywidualizmu którą cenię ponad wszytko a kserokopiom-mówię stanowczo NIE!
Nie brałam pod uwagę działalności innych  matek które prowadzą swoją strony ze swoimi dziećmi, nie sugerowałam się ich popularnością chęci dojścia do ich levelu, bo nawet jak zdobyły popularność to tylko dzięki własnym pomysłom, wkładem serca oraz ciężką pracą-więc należy im się za to uznanie a nie zazdrość i naśladowanie.

Następna sprawa to że nie mam zamiaru się wymądrzać,robić z siebie specjalisty czy profesora. Nie zmierzam w postach udzielać wielkich rad, wskazówek czy też umoralniać, uważając się na najmądrzejszą i wszystko wiedzącą "co wszystkie rozumy pozjadała bo jest matką". Bo każda matka wie co jest najlepsze dla swojego dziecka bez wpisów odnoszących się do moich porad.

Zauważalne jest też to że, nie sporządziła sobie wcześniej nawet jednego tematu który mógłby zagwarantować mi zainteresowanie blogiem i dużą liczbę odbiorców. Nie liczę na popularność i rosnące statystyki która rzutuje na liczbę czytających i interesujących się stroną.


Nie planowałam bloga chodź często o nim myślałam- w końcu przysiadłam i założyłam, wrzuciłam zdjęcia i od cała filozofia że jesteśmy.

Prowadzenie strony nie zmieniło niczego w naszym życiu, dalej mamy ten sam rytm dnia, te same obowiązki, czynności- nie zmieniło się nic i nie dążę do tego by blog coś mógł zmienić bo tak jest nam dobrze. Jest to w pewnym rodzaju też satysfakcja robienia czegoś miłego.Przedstawieniu swojego świata przez swój pryzmat i swój sposób myślenia. To też pokazaniu się światu i możliwością poznania nas-nie zamykania się w swoim kręgu w swoim otoczeniu tylko z odwagą i pomysłami ukazaniu się innym.

Nie traktuje  bloga jako obowiązku czy nacisku że muszę coś fajnego napisać czy wstawić ładne zdjęcia. Nasze zdjęcia robię często niepostrzeżenie, bez mówienia ustawiania i aranżowania,  z głównym zamierzeniem że "łapię ulotne chwilę", chwilę dla mnie piękne-chwile z życia Hannulki.
Blog w tym wszystkim jest świetnym narzędziem do wyeksponowania naszych wspólnych dni i chwil, chwil które nigdy się już identycznie nie powtórzą, chodź możemy je na swój sposób uwiecznić na stronach naszego bloga. Bloga który jest  naszą osobistą stroną internetową ale też naszym publicznym albumem on-line i pamiętnikiem z wspomnieniami ,których  nie chowamy głęboko do szafy tylko ukazujemy  je publicznie całemu światu.



2 komentarze:

  1. Całkowicie się z Tobą zgadzam , w sumie sama dopiero zaczynam i boje się różnych komentarzy na temat tego co robię. Ale zobaczymy jak to będzie. na razie nie przejmuje się tym co mówią inni. Pozdrowienia

    http://mitt-nye-liv.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz i niczym się nie sugeruj, no chyba, że pozytywnymi opiniami :))

    OdpowiedzUsuń